środa, 11 kwietnia 2012
Świadectwo niewiary

Wybacz  mi Ojcze, wszak dopiero teraz gdym już bez pary,

że powiem: by uwierzyć w Ciebie nie potrzebuję  wiary.

14:54, bartymeusz1
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 10 kwietnia 2012
Wielkie słowo. Jedyne

gdy już  na nic nie będzie czasu

bo z tyłu cuchnące fetorem szambo życia a ta chwila przed jak powstanie wszechświata

proszę Cię Panie Mój tych próśb już tyle było a ile jeszcze będzie? ho...ho...ho...

o jedno takie słowo Cię proszę już na koniec ile tych końców Ci obiecałem, że aż licho się cieszyło...

kiedy będę chciał coś powiedzieć by za dużo nie mówić by znów nie było moje głupsze od tego co już wybełkotałem i usłyszałem  a chwila będzie tak krótka jak dzisiejsza pewność

podpowiedz mi Suflerze jedno słowo Panie, wymyśl lub wystrugaj mi na tę chwilę, po której nie będzie już  następnej tylko zawsze a później wieczność, jedno słowo, które będzie wszystkim i życiem i które postawię jak pełny worek testamentu koło cuchnącego fetorem szamba

14:58, bartymeusz1
Link Dodaj komentarz »
Wieża Babel

Słodko kwaśny sos.

Zabić dla demokracji.

Zanieczyszczenie światłem.

Nie chcem ale muszem.

Fakt medialny.

Prawdziwe kłamstwo.

Ekonomia nieekonomiczna-polityka.

Znęcać się dla dobra.

Fabryka czyli mordownia kurczaków.

Tak czyli nie.Krzywe jakby proste.

Chybiony więc trafiony.

 

cierpienie cierpliwe

            prawdziwe

14:39, bartymeusz1
Link Dodaj komentarz »
Modlitwa

Jeśli modląc się nie wydeptałem ścieżki w dobrą przyszłość  i  nie dostałem w zamian żywego słowa jakby do zlizywania soczystej żywicy...oj jak ja lubię zlizywać żywicę choć do tego nie namawiam by mi nie zabrakło,

to najprawdopodobniej modliłem się do siebie.

14:31, bartymeusz1
Link Dodaj komentarz »
i już mi lżej

                                                            Olkowi zamiast zajączka

 

 

...gdybym chciał opisać ci co czuję może mógłbyś mi zarzucić, że nie nie jestem zbyt mocny

autobus z ciemnymi szybami

odjechał a ja nie mogłem się ruszyć z miejsca choć nie byłem sklejony z asfaltem

nie chciałem wracać tu gdzie cię już nie ma

choć tu wszystko jeszcze takie gorące czasem, którego już nie ma

poszedłem zapalić świeczkę, zapaliłem w sumie dwie

przed niebieską figurą ze złożonym rękami pod dachem między belkami dachu

dwa wentylatory kręciły się powoli jakby mieszały boskie i ludzkie i chciały to robić dokładnie

jednak wróciłem. Tu dalej wszystko jakby znowu miało być tak samo a ty już nawet nie tak

daleko, ale wyjechałeś.

Po prostu wiem, że nie wyjechałeś i

dlatego ten wiatr, który potrafi tylko z

bólem unieść myśl nie jest dla mnie

tornadem.

Pamiętam mówiłeś gdy silnik wycierał się ręcznikiem po prysznicu

sam patrzyłeś w szybę i dałbym swoje organy, że nie widziałeś na niej ani brudu ani mokrego

żalu widziałeś słowa, które tasowałeś w myślach jak widokówki

mówiłeś że nie warto przeżywać na sobie ten cuchnący stek komuszego gówna

bo to nas nie dotyczy ta polityka   i partyjna obłuda

lecz mi jest wstyd i hańba miast pałeczki wręczyć ci na drogę pleśń, zgryzotę i zasłonić oczy

nie umiałem ci powiedzieć, że... a właściwie postawić pytanie jak się sadzi małe drzewka

na cieńkim dywanie trawy przytulonej  do skały

ile jeszcze pogardy musi znieść naród żywej wiary

od mordercy by zostać orłem godnym swej ofiary

może przyjdzie, co nie daj Zmartwychwstały, taki czas, że będziemy ze smakiem jeść szarlotkę na słonecznej plaży morza

śmieci i zdrady kiedy morderca do wcześniejszej swej pogardy doda nową:

tak to ja nim jestem i co z tego tak zwane orły wielkiej wiary?

przecież jesteście bez stada

jak szczyty bez pasma

dam wam kęs kłamliwego  szyderczego łajna

a wy użyjecie go zamiast masła.

 

14:08, bartymeusz1
Link Dodaj komentarz »
piątek, 20 stycznia 2012
...i tak dalej.

Nie chcieć więcej

nic już więcej.

Tylko dać.

12:21, bartymeusz1
Link Komentarze (1) »
wtorek, 10 stycznia 2012
Na Ten Rok.

...

by nie był ostatnim w pozyskiwaniu nadziei dla

życia 

miłości i

prawdy.

 

 

Perth 11.01.2012

15:09, bartymeusz1
Link Dodaj komentarz »
piątek, 30 lipca 2010
Wdeptać peta

Trudno wykluczyć, że uparte chodzenie po górach

może brać  się z naszej zwierzęcej chęci

wszystkiego co piękne dumne i

 wzniosłe wdeptywania

 ze spokojem w

ziemię.

23:36, bartymeusz1
Link Komentarze (1) »
niedziela, 20 czerwca 2010
Na wieczność

 

 

 

Nie umiem przed Tobą klękać  Panie  no nie potrafię

trudno zgiąć  nogi które nie znają kolan

przyciśnięty żalem Panie zda mi się góra nade mną

mokry z żalu i niemocy

 

Nie umiem przed Tobą starego karku schylać  żałuję

gdym zgięty wpół i obolały  strach mnie dusi

że po mnie tłumnie jak po trupie, szczurzym

truchtem szydercy w krawatach przebiegną

 

Nie umiem  modlić się Panie  niestety już się nie nauczę

złożyc rąk do siebie błagalnie bo ręce nawykłe

cuda robić codziennie powszechnie

cuda robić wytrwale

 

 

Tak bardzo chciałbym  zdjęty  z krzyża już być

niekiedy i

byś Ty nikt inny Panie mój owinął mnie  w

białe i czyste prześcieradła  wieczności.

 

 

 

23:52, bartymeusz1
Link Komentarze (1) »
www.wiarawięzieniewytrwanie.pl

- Powiedz mi ...Olku czy po wyroku straciłeś wiarę w Boga i przestałeś chodzić do kościoła? - Zapytałem go w ostatnią niedzielę w Falkirk- Polmond. Tam mieści się więzienie dla niepełnoletnich.
- Przed wyrokiem zależało wam bardzo na dobrej opinii księdza z więziennej kaplicy i klawiszy więc było to, poniekąd, zrozumiałe...
... ale teraz już po wyroku szeryfa, który dał wam z pięciu lat - cztery i trzy miesiące oraz deportację do kraju - w sytuacji kiedy natychmiast przyznaliście się do winy, zwróciliście pieniądze choć wiedzieliście, że nie musicie tego robić, wykazaliście żal i skruchę oraz chęć naprawienia tego co zrobiliście, chcecie skończyć college, nie byliście karani, jesteście z Hubertem niepełnoletni, poszkodowany sam i restauracja nie wnieśli przeciw wam pozwu, mieliście dobre opinie szkockich księży, klawiszy, nauczycieli i policjantów, i prywatnych osób ze szkockiej społeczności obdarzonych zaufaniem społecznym, powiedz mi, bo bardzo bałem się tego czasu u Ciebie...

... czy straciłeś wiarę w Boga i przestałeś chodzić do kościoła?

Spuścił głowę w dół. Siedzieliśmy na przeciw siebie przy małym stoliku z przykręconymi do podłogi krzesłami na sali spotkań. Wokół było mnóstwo takich samych, zapełnionych i gwarnych. Póżniej spojrzał na chipsy, słodycze i picie. Otworzył paczkę chipsów. Nie jadł ich jednak. Trwała chwila milczenia zanim podniósł wzrok i powiedział.

- Nie... nie... ja nie straciłem wtedy wiary w Boga, choć było bardzo wtedy ciężko - Odpowiedział bez pośpiechu i emocji - Ja odszedłem od Niego jak podjąłem wtedy tą nieszczęsną decyzję...
... a to wszystko co mnie teraz boli to właśnie jest sprawiedliwość...

Przerwał na chwilę, by nabrać oddechu i zebrać nowe myśli. Po chwili kontynuował.

- ... a chodzenie do kościoła ? ...

... dla mnie kościół tato to przede wszystkim ludzie, i to jak oni wyrażają swoją wiarę jest kościołem...

Zdawał się zakończyć już odpowiedź. Nie przerywałem mu i nie dopowiadałem niczego mimo wszystko. Czekałem, a on zachęcony mówił dalej.

- Ja poniekąd się cieszę... że tu jestem - powiedział to trochę z trudem i wysiłkiem - czuję jakbym się oczyszczał,
choć regulamin więzienia i zamykanie mnie bardzo jest przykre, co tu mówić...

... ale nie ! naprawdę... ja się cieszę, że tu jestem, bo wydaje mi się, że we mnie narodził sie nowy ja sam.

 

22:27, bartymeusz1
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 11
| < Maj 2012 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
  1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31      
Zakładki:
Opowiadania i chyba wiersze wysyłam gratis bartymeusz1@gazeta.pl (zawartość bloga zastrzeżona prawami autorskimi)