|
środa, 11 kwietnia 2012
Świadectwo niewiary
Wybacz mi Ojcze, wszak dopiero teraz gdym już bez pary, że powiem: by uwierzyć w Ciebie nie potrzebuję wiary.
wtorek, 10 kwietnia 2012
Wielkie słowo. Jedyne
gdy już na nic nie będzie czasu bo z tyłu cuchnące fetorem szambo życia a ta chwila przed jak powstanie wszechświata proszę Cię Panie Mój tych próśb już tyle było a ile jeszcze będzie? ho...ho...ho... o jedno takie słowo Cię proszę już na koniec ile tych końców Ci obiecałem, że aż licho się cieszyło... kiedy będę chciał coś powiedzieć by za dużo nie mówić by znów nie było moje głupsze od tego co już wybełkotałem i usłyszałem a chwila będzie tak krótka jak dzisiejsza pewność podpowiedz mi Suflerze jedno słowo Panie, wymyśl lub wystrugaj mi na tę chwilę, po której nie będzie już następnej tylko zawsze a później wieczność, jedno słowo, które będzie wszystkim i życiem i które postawię jak pełny worek testamentu koło cuchnącego fetorem szamba Wieża Babel
Słodko kwaśny sos. Zabić dla demokracji. Zanieczyszczenie światłem. Nie chcem ale muszem. Fakt medialny. Prawdziwe kłamstwo. Ekonomia nieekonomiczna-polityka. Znęcać się dla dobra. Fabryka czyli mordownia kurczaków. Tak czyli nie.Krzywe jakby proste. Chybiony więc trafiony.
cierpienie cierpliwe prawdziwe Modlitwa
Jeśli modląc się nie wydeptałem ścieżki w dobrą przyszłość i nie dostałem w zamian żywego słowa jakby do zlizywania soczystej żywicy...oj jak ja lubię zlizywać żywicę choć do tego nie namawiam by mi nie zabrakło, to najprawdopodobniej modliłem się do siebie. i już mi lżej
Olkowi zamiast zajączka
...gdybym chciał opisać ci co czuję może mógłbyś mi zarzucić, że nie nie jestem zbyt mocny autobus z ciemnymi szybami odjechał a ja nie mogłem się ruszyć z miejsca choć nie byłem sklejony z asfaltem nie chciałem wracać tu gdzie cię już nie ma choć tu wszystko jeszcze takie gorące czasem, którego już nie ma poszedłem zapalić świeczkę, zapaliłem w sumie dwie przed niebieską figurą ze złożonym rękami pod dachem między belkami dachu dwa wentylatory kręciły się powoli jakby mieszały boskie i ludzkie i chciały to robić dokładnie jednak wróciłem. Tu dalej wszystko jakby znowu miało być tak samo a ty już nawet nie tak daleko, ale wyjechałeś. Po prostu wiem, że nie wyjechałeś i dlatego ten wiatr, który potrafi tylko z bólem unieść myśl nie jest dla mnie tornadem. Pamiętam mówiłeś gdy silnik wycierał się ręcznikiem po prysznicu sam patrzyłeś w szybę i dałbym swoje organy, że nie widziałeś na niej ani brudu ani mokrego żalu widziałeś słowa, które tasowałeś w myślach jak widokówki mówiłeś że nie warto przeżywać na sobie ten cuchnący stek komuszego gówna bo to nas nie dotyczy ta polityka i partyjna obłuda lecz mi jest wstyd i hańba miast pałeczki wręczyć ci na drogę pleśń, zgryzotę i zasłonić oczy nie umiałem ci powiedzieć, że... a właściwie postawić pytanie jak się sadzi małe drzewka na cieńkim dywanie trawy przytulonej do skały ile jeszcze pogardy musi znieść naród żywej wiary od mordercy by zostać orłem godnym swej ofiary może przyjdzie, co nie daj Zmartwychwstały, taki czas, że będziemy ze smakiem jeść szarlotkę na słonecznej plaży morza śmieci i zdrady kiedy morderca do wcześniejszej swej pogardy doda nową: tak to ja nim jestem i co z tego tak zwane orły wielkiej wiary? przecież jesteście bez stada jak szczyty bez pasma dam wam kęs kłamliwego szyderczego łajna a wy użyjecie go zamiast masła.
piątek, 20 stycznia 2012
wtorek, 10 stycznia 2012
Na Ten Rok.
... by nie był ostatnim w pozyskiwaniu nadziei dla życia miłości i prawdy.
Perth 11.01.2012
piątek, 30 lipca 2010
Wdeptać peta
Trudno wykluczyć, że uparte chodzenie po górach może brać się z naszej zwierzęcej chęci wszystkiego co piękne dumne i wzniosłe wdeptywania ze spokojem w ziemię.
niedziela, 20 czerwca 2010
Na wieczność
Nie umiem przed Tobą klękać Panie no nie potrafię trudno zgiąć nogi które nie znają kolan przyciśnięty żalem Panie zda mi się góra nade mną mokry z żalu i niemocy
Nie umiem przed Tobą starego karku schylać żałuję gdym zgięty wpół i obolały strach mnie dusi że po mnie tłumnie jak po trupie, szczurzym truchtem szydercy w krawatach przebiegną
Nie umiem modlić się Panie niestety już się nie nauczę złożyc rąk do siebie błagalnie bo ręce nawykłe cuda robić codziennie powszechnie cuda robić wytrwale
Tak bardzo chciałbym zdjęty z krzyża już być niekiedy i byś Ty nikt inny Panie mój owinął mnie w białe i czyste prześcieradła wieczności.
www.wiarawięzieniewytrwanie.pl
- Powiedz mi ...Olku czy po wyroku straciłeś wiarę w Boga i przestałeś chodzić do kościoła? - Zapytałem go w ostatnią niedzielę w Falkirk- Polmond. Tam mieści się więzienie dla niepełnoletnich. ... czy straciłeś wiarę w Boga i przestałeś chodzić do kościoła? Spuścił głowę w dół. Siedzieliśmy na przeciw siebie przy małym stoliku z przykręconymi do podłogi krzesłami na sali spotkań. Wokół było mnóstwo takich samych, zapełnionych i gwarnych. Póżniej spojrzał na chipsy, słodycze i picie. Otworzył paczkę chipsów. Nie jadł ich jednak. Trwała chwila milczenia zanim podniósł wzrok i powiedział. - Nie... nie... ja nie straciłem wtedy wiary w Boga, choć było bardzo wtedy ciężko - Odpowiedział bez pośpiechu i emocji - Ja odszedłem od Niego jak podjąłem wtedy tą nieszczęsną decyzję... Przerwał na chwilę, by nabrać oddechu i zebrać nowe myśli. Po chwili kontynuował. - ... a chodzenie do kościoła ? ... ... dla mnie kościół tato to przede wszystkim ludzie, i to jak oni wyrażają swoją wiarę jest kościołem... Zdawał się zakończyć już odpowiedź. Nie przerywałem mu i nie dopowiadałem niczego mimo wszystko. Czekałem, a on zachęcony mówił dalej. - Ja poniekąd się cieszę... że tu jestem - powiedział to trochę z trudem i wysiłkiem - czuję jakbym się oczyszczał, ... ale nie ! naprawdę... ja się cieszę, że tu jestem, bo wydaje mi się, że we mnie narodził sie nowy ja sam.
|